Jezioro Erie

 :: CLEVELAND :: OBRZEŻA

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Jezioro Erie

Pisanie by The Geek Monkey on Sob Paź 27, 2012 9:52 pm

Jezioro słodkowodne, czwarte co do wielkości w kompleksie pięciu Wielkich Jezior Ameryki Północnej. Środkiem jeziora biegnie granica między Kanadą i USA. Rzeka Niagara wypływa z jeziora na jego wschodnim końcu i łączy je z jeziorem Ontario. Na zachodnim końcu wpływa do jeziora rzeka Detroit, która łączy je z jeziorem Huron. Jezioro jest dostępne dla pełnomorskich statków przez Drogę Wodną Świętego Wawrzyńca.*



*wikipedia
avatar
The Geek Monkey

Liczba postów : 479
Join date : 23/06/2012

Zobacz profil autora http://supernatural.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by The Geek Monkey on Sob Paź 27, 2012 9:53 pm

/wszystko co wydarzy się tutaj dzieje się przed wydarzeniami w Pubpie Mały John/


Deanowi Winchesterowi było zimno. Nie dlatego że temperatura na dworze była niska, ani dlatego że miał gorączkę. Żadnych duchów w pobliżu też nie było. Łowcy było po prostu zimno. Mógłby zatrzymać się w jakimś motelu, wziąć prysznic, napić się piwa i wsunąć pod ciepłą, motelową kołdrę i zasnąć. Ale jakoś nie mógł się na to zdobyć. To by wiele nie pomogło. Dlatego wolał jechać - nie zwracając uwagi na to, że dłonie skostniały mu na kierownicy a kark jest sztywny i najdelikatniejszy ruch był odczuwany dwa razy mocniej. Co nie było zbyt miłe. Jechał...można było myśleć że jedzie bez celu i przez dłuższą chwilę tak było. Jechał, sam, zostawiając za sobą brata, ciemne myśli które uparcie za nim goniły, i anioła który od długiego czasu nie kwapił się do tego aby mu potowarzyszyć.
Cóż, sam Dean jakoś zbytnio nie kwapił się z wezwaniem skrzydlatego kumpla, a doskonale wiedział że wystarczyłaby chwila modlitwy albo nawoływań by anioł zjawił się u jego boku. Ewentualnie telefon bo i z tym ostatnio Castiel niemiał problemów. Jednak gdzieś w połowie drogi obrał cel - stare złomowisko samochodów. Co z tego że przez to musiał zawrócić i skręcić w zjazd który minał jakiś czas temu. Miał cel. I koniec.
Ale w końcu trzeba się zatrzymać. Przynajmniej po to by ulżyć pęcherzowi czy wyprostować nogi które po kilku godzinach jazdy stawały się mało czułe na cokolwiek, co było trochę niebezpieczne.
Zatrzymał się niedaleko brzegu - słońce powoli znikało za horyzontem zlewając się z wodą jeziora. Może gdyby był kimś innym zachwyciłby się pięknem tego widoku ale był sobą, Deanem Pieprzonym Naczyniem Winchesterem i się nie zachwycał. Oparł się o przednią maskę chevroleta odkręcając termos - nadal mu było zimno, ale podejrzewam że to było coś na podłożu psychicznym. Jakieś mentalne oziębienie organizmu czy coś. Dobrze że miał tą kawę, rurowatą - jak to miał w zwyczaju mówić, ale miał. Ciepłą kawę która spływała właśnie do jego żołądka, gdy tak spoglądał na to znikające słońce.
avatar
The Geek Monkey

Liczba postów : 479
Join date : 23/06/2012

Zobacz profil autora http://supernatural.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by Go?? on Sob Paź 27, 2012 10:11 pm

Zapewne jak zwykle nieświadoma czyhającego na nią w tych okolicach zagrożenia Alice, z szerokim uśmiechem, godnym laleczki Chucky goszczącym na jej bladym obliczu, dreptała sobie po cichu wymachując torebką trzymaną w ręku. Cel podróży nawet dla niej samej nie był zbyt jasny, toteż z ulgą zatrzymała się tuż obok przytulnie wyglądającego zagajnika nieopodal jeziora, którego widok sprawił, że oczy zaświeciły się jej pożądliwym blaskiem. Podeszła do brzegu, aż do miejsca w którym zaczynała się woda, po czym przyklękła na jedno kolano, wypatrując wśród kamieni muszli. I weź jej teraz spróbuj wyjaśnić, że muszli tu nie znajdzie. Nie ma nawet takiej możliwości, zasady logiki najwyraźniej jej nie dotyczyły. Nie jest to zbyt wygodne - po chwili przemknęło Alice przez myśl. Tak było w istocie. Muszli jak nie było, tak nie ma, a jedynie zdarła sobie kolano. Z westchnieniem rezygnacji usiadła pod pobliskim drzewem, po czym wygładziwszy poły sukienki, rozpoczęła w afekcie drobić zerwany obok liść na kawałki, rozrzucając je dookoła. Wtem usłyszała jednak hałas podjeżdżającego samochodu, który najwyraźniej zatrzymał się gdzieś nieopodal. Wyjrzała ze swojej kryjówki z wprawą surykatki wypatrującej potencjalnego zagrożenia, po czym zamarła ujrzawszy jakiegoś człowieka. Ten widok niezmiernie przypadł jej do gustu, toteż usiadła naprzeciw i bacznym wzrokiem lustrowała owe zjawisko, zapominając o bożym świecie. Miała wielką ochotę zapytać nieznajomego, czy może nie widział w pobliżu muszli. Byłaby bardzo szczęśliwa, gdyby mogła znaleźć kilka do swojej kolekcji.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by The Geek Monkey on Nie Paź 28, 2012 11:54 am

Dłuższą chwilę stał tak oparty o samochód, wpatrujac sie w szarzejące niebo w ogóle nie rejestrujac otoczenia. Nawet chyba wyłączył na moment myślenie - o ile w ogóle jest to możliwe, po prostu stał i odpoczywał. Bo tak to można nazwać - zero dziwnych zjawisk, zero myśli o tym co powinien zrobić i zero głosu sumienia. Było dobrze, taki odpoczynek był dobry dla psychiki. Kto wie, może w końcu zmądrzeje i oddzwoni do brata? Nie wiem, póki co na ziemie wrócił gdy zorientował się że kubek od termosu był pusty.
Miał sobie nalać jeszcze trochę kofeinowgo drinka kiedy to instynkt łowcy powiedział mu, że ktoś go obserwuje.
Rozejrzał się zatrzymując spojrzenie na dziewczynie która była częsciowo schowana zza krzakiem. Była ładna. Dobra, może odległość między nimi wpływała na osąd ale bez trudu można było zauważyć że dziewczyna do najbrzydszych nie należy. Jednak zaraz pojawiły się jakieś dziwne myśli. Że jest demonem. Ale gdyby była demonem to by się nie ukrywała w krzakach tylko bezczelnie do niego podeszła. Anioł? Znał niewielu z czego większość okazywała się pierdzielonymi dupkami w ciałach gośći z kryzsem wieku średniego. Z wyjątkiem Anny. Anna była inna, przynajmniej do pewnego momentu. Na wspomnienie czerwonowłosej anielicy zrobiło mu się trochę cieplej. Ale tylko trochę, bo czujność gdzieś tam nadal była w gotowości. Ale...Czy dziewczyna po prostu nie może być dziewczyną którą by nie podejrzewał o bycie czymś dziwnym? Chyba za mocno ostatnio skupiał się na pracy zamiast na tych bardziej przyziemnych rzeczach dlatego tak reagował.
Dlatego też uśmiechnął się w ten swój typowy Deanowy sposób nie odrywając spojrzenia od blond czupryny.
- Ładnie to tak podglądać? - zagaił na prawdę zajebistym tekstem na dzień dobry. Bo nic innego mu nie przychodziło do głowy, o.
avatar
The Geek Monkey

Liczba postów : 479
Join date : 23/06/2012

Zobacz profil autora http://supernatural.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by Go?? on Nie Paź 28, 2012 3:53 pm

Z zamyślenia wyrwał ją dopiero strzępek wypowiedzi nieznajomego, który nieopatrznie doleciał do niej mimo dzielącej ich odległości, jednak nadal niewzruszona kontynuowała obserwację mężczyzny, od czasu do czasu zagryzając dolną wargę gdy dopatrzyła się czegoś, co szczególnie przypadło jej do gustu, ot na przykład skórzana kurtka, którą miał na sobie. W końcu jednak dotarło do niej, że należałoby coś odpowiedzieć, bo niezbyt miłe było to milczenie z jej strony. Nie zraziła się tym bynajmniej, po czym nieco zdegustowana, że ktoś odrywa ją od tej jakże zajmującej czynności, wstała zakładając ręce na biodrach, po czym zwróciła się w stronę z której dobiegał głos. Nie zdążyła zmienić wyrazu twarzy, toteż nadal gościł na niej ten promienny uśmiech, którym obdarzała każdego. Choć z dziwnych przyczyn nikt go nie odwzajemniał. Zagryzła wargi, czując dojmujący smutek z tego powodu.
- Obawiam się, że raczej nie, Proszę Pana... - Zaczęła uprzejmie Alice, pamiętając o zasadach dobrego wychowania, wpojonego jej... Właściwie nie wiedziała kiedy. Po prostu nie lubiła się zachowywać jak dzikus i już. - Muszę znaleźć sobie nowe muszle. - Sprecyzowała w formie wyjaśnienia dziewczyna, na nowo przywołując przesłodzony uśmiech, którego Dean z pewnością i tak nie dostrzegł, gdyż dzieliła ich jednak dość spora odległość. Jasnowłosa smutno potrąciła kawałki listka podarte wcześniej czubkiem buta, zastanawiając się, gdzie liście udają się po śmierci. Minęło dobrych kilkadziesiąt sekund, nim na nowo podjęła jakikolwiek temat.
- Przepraszam... - Odezwała się znów uprzejmie w stronę nieznajomego, dość niespiesznym krokiem podchodząc w jego stronę. Jej wrodzona naiwność stłumiła rozsądek, więc nawet do głowy by jej nie przyszło, że mogło by ją spotkać ze strony tego człowieka coś złego. Ponadto, wydawał się być bardzo smutny, a smutni ludzie nie krzywdzą innych. Przynajmniej takie było rozumowanie Alice, nawet jeśli kompletnie nietrafne. - A może Pan wie, gdzie mogę znaleźć muszle?

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by The Geek Monkey on Pon Paź 29, 2012 6:58 pm

Trochę poczekał zanim uzyskał odpowiedź od blondynki przez co przez moment zaczął sie zastanawiać czy przypadkiem nie jest ona głucha. Albo jest niemową. Albo... niechciane wspomnienie dzikiej dziewczyny zamkniętej w ścianach domu przemknęło mu przez głowę. To nie było dobre wspomnienie i tylko potęgowało mentalne ochłodzenie organizmu. A może miał gorączkę? Nie wiem, ale chyba nawet odetchnął z ulgą kiedy dziewczyna otworzyła usta zwracając sie do niego w sposób godny pensjonariuszki prywatnej szkoły dla dziewcząt. I może był starszy od niej, ale na pewno nie wyglądał tak by mówić do niego na per panie. Nie lubił jak mu się mówiło na 'pan', szczególnie kiedy tak zawracały się do niego dziewczyny.
Właściwie to nie do końca ją rozumiał, może to przez dzielącą ich odległość, a może przez to że nie do końca skupiał się na jej słowach, skupiając się bardziej na jej samej. Było w niej coś dziwnego. Nie wiedział co, ale to było dziwne. Wyglądała normalnie ale...było to jedno ale. Nie wiedział czym było, ale instynkt mu mówił że trzeba mieć się na baczności.
- Pewnie w jakimś oceanie albo w innej kałuży - wzruszył ramionami, bacznie przyglądając się niewieście. Teraz, kiedy do niego podeszła wydawała mu się nieco...przerażająca. W całej tej uroczej otoczce w jaką byłą wpakowana ten jej uśmiech, słodki który widniał na jej buźce... miał w sobie coś, co sprawiało że chciało się wziąć cokolwiek byle tylko poświadczyło temu, ze dziewczyna jest człowiekiem. Nie żeby Dean się bał, ale nie jedno już widział. Urocze dzieci nie koniecznie muszą być znowu takie urocze. - Nie zgubiłaś się czasem? - chciał jeszcze zapytać czy aby przypadkiem zapomniała wziąć swoją porcję leków, bo jakoś mu tak to do głowy wpadło. Chyba przez te muszle. Bo nawet on wiedział że w jeziorze ich nie ma - no chyba że to by były jakieś pozostałości po obrzydliwych, wodnych ślimakach. Ale zapewne nie o takie muszle jej chodziło.
avatar
The Geek Monkey

Liczba postów : 479
Join date : 23/06/2012

Zobacz profil autora http://supernatural.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by Go?? on Wto Paź 30, 2012 4:44 pm

Alice zacmokała zniecierpliwiona, nieznacznie kręcąc głową w protekcjonalnym geście.
- Ależ Pan niemądry! W kałuży nie ma muszli! - Odparła z uśmiechem, pewna swych racji, poniekąd beztrosko nie wyczuwając żartu. Teraz lekko znudzona, kręciła się w kółko z rękami wyciągniętymi jak skrzydła samolotu. Po kilku sekundach zaczęło jej się kręcić w głowie, więc odeszła kilka kroków w stronę wody, zachwiała się, ale utrzymała równowagę, inaczej niechybnie wylądowałaby prosto w toni lodowatego zapewne jeziora. Kiedy fala mdłości już jej przeszła, wróciła na swoje poprzednie miejsce, po czym przez chwilę kiwała się przechodząc z palców na pięty, palce dłoni zaplatając za sobą co sprawiło, że wyglądała niemal jak gestapowiec. W końcu nie wytrzymała tego bezczynnego stania i ponownie dając dowód na to, że ma zaawansowany stopień ADHD, zaczęła się kręcić, tym razem dłużej, w międzyczasie zwracając się do nieznajomego:
- Czyli nie wie Pan? - W jej głosie można było wyczuć nutkę zawodu. - Wielka szkoda. Na prawdę, bardzo wielka. Lubię muszle, wie Pan? - Dodała po krótkiej chwili namysłu, ponownie wstając i kręcąc się w kółko z uporem maniaka. Koniec końców, nawet to zajęcie ją znużyło, toteż w końcu stanęła względnie nieruchomo i wbiła wzrok niebieskich, dziwnie szklistych oczu na przybysza.
- A czy Pan je lubi? Bo widzi Pan... Na przykład ja je uwielbiam. - Rzekła, nadal tym samym, monotonnym, uprzejmie słodkim tonem. I nic to, że nieszczęsny Dean już to wiedział, skoro ona sama zapomniała, że wspomniała mu o tym dosłownie kilka sekund wcześniej? Niestety tak to już z nią było, co poradzisz... Widziała teraz swojego rozmówcę z bardzo bliska i musiała przyznać, że wyjątkowo jej się spodobał. Na szczęście mogła sobie miło pogawędzić i zabić trochę czasu, a przede wszystkim nie odczuwała już tak boleśnie straty Toma, którego od czasu do czasu lubiła sobie powspominać z rozrzewnieniem. W końcu wszystko co piękne kiedyś umiera, nie ma innej rady. Tak musi być, i nikt ani nic tego nie zmieni. Im dłużej przyglądała się nieznajomemu, tym szybciej dochodziła do wniosku, że jest chyba czymś bardzo, ale to bardzo zasmucony.
- Jest Pan smutny? - Zapytała po krótkiej chwili milczenia z rozbrajającą nutą szczerej troski i współczucia.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by The Geek Monkey on Czw Lis 01, 2012 1:54 pm

Swoim zachowaniem Alice przypominała Deanowi postać ze starych filmów gdzie panienki dygały przy nadarzającej się okazji i do wszystkich zwracały się z nienagannymi manierami i szacunkiem. Może nawet to byłoby zabawne gdyby nie to że blondyneczka nie przejawiała oprócz tych filmowych zachowań, zachowań wariatki.
Czy aby na pewno ostatnio nie ukazała się jakaś informacja w prasie o uciekinierce zakłądu zamkniętego? Chyba powinien uważniej czytać gazety. Ale teraz był lekko zdezorientowany i powoli zaczynał żałować że w ogóle się zatrzymał, że pozwolił sobie na zagadnie do dziewczyny. Widocznie ładna buzia skrywała szaleństwo, co raczej nie było mile widziane przez pana łowcę. Nie, może inaczej - szaleństwo było mile widziane, ale nie w takim wykonaniu.
Przyglądał się jak dziewczyna wiruje, czując jak na sam ten widok wypita kawa podchodzi mu do gardła. Nie odzywał się do póki nie zatrzymała się po kolejnym wirowaniu i nie podeszła do niego bliżej. Mięśnie łowcy spięły się jakby szykowały sie do gotowości w razie jakiegoś niebezpieczeństwa ze strony dziewczyny.
Bo może i nie była kreaturą ale szaleni ludzie bywali o wiele bardziej groźni niż jakiś tam ghul czy inne śmiecie.
- Co? - w końcu się odezwał zdziwiony tonem blondynki. Na prawdę wyglądał aż tak źle? Aż chciałoby się przejrzeć w lusterku i zobaczyć czy jego twarz rzeczywiście pokazuje to jak się czuje bo do tej pory sądził że ma kamienną twarz.
- Nie, nie jestem - odpowiedział z nutą pretensji w głosie jakby był zły na to, że dziewczyna może coś takiego sugerować. Nie był smutny. Nie określiłby swojego stanu tym słowem. Był wściekły, rozżalmy i zmęczony. - Jestem zmęczony - nie było potrzeby się tłumaczyć ale, nie wiem może to jej spojrzenie, albo coś innego, powiedziało mu że powinien się wytłumaczyć. Uśmiechną się lekko, na prawdę udało mu się to pomimo wątpliwości co do stanu psychicznego dziewczyny.
avatar
The Geek Monkey

Liczba postów : 479
Join date : 23/06/2012

Zobacz profil autora http://supernatural.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by Go?? on Pią Lis 02, 2012 11:07 pm

Skrzywiła się lekko usłyszawszy, że Pan W Skórzanej Kurtce jest zmęczony. Alice bardzo się zawiodła, bowiem przypomniała sobie, że mówienie w ten sposób jest domeną dorosłych. To nie ważne, że sama była dorosła - w obecnej chwili wcale nie miała na to ochoty. To zabawne, jak jej nastawienie do świata szybko się zmieniało. Być może gdyby spotkali się innego dnia, przejawiała by nieco bardziej dojrzałe cechy. Teraz jednak nie było co na to liczyć. Z uwagą i uśmiechem przyglądała się temu stojącemu przed nią mężczyźnie i zastanawiała się, jak to możliwe, żeby ktoś tak sympatycznie i miło wyglądający, mógł być jednocześnie kimś, kto tak wiele zabija. Ta myśl pojawiła się w jej głowie spontanicznie i starła jej z twarzyczki szeroki uśmiech, a przez nią wkradło się na jej rumiane oblicze pełne podejrzliwości spojrzenie. Oczywiście Alice nadal stała grzecznie pozostając w bezruchu, teraz przechylając z zaciekawieniem głowę w bok.
- To było niegrzeczne z Pana strony, nie uważa Pan? - Odparła niewzruszenie po chwili, teraz z kolei uśmiechając się szeroko. Jakkolwiek było to zupełnie niezrozumiałe, miała na myśli to niemal zdawkowe "co" użyte przez Deana. Tak to już miała, że zawsze zwróciła uwagę zupełnie nie na to, co powinna. - Ale proszę się nie martwić, jeśli znajdziemy muszle podzielę się z Panem! - Dodała pospiesznie, po czym nagle się zasępiła. - Niestety nie będę mogła pomóc Panu w wypoczywaniu, gdyż ciągle słyszę braci i nie mogę przez to spać. - Dokończyła, chcąc się usprawiedliwić. - Ale bez obaw, sądzę, że sobie Pan poradzi sam. - Stwierdziła wybitnie zadowolona z siebie na sam koniec. Wtem dostrzegła na trawie obiecująco wyglądający patyk, nie czekając więc długo podbiegła i złapała go do ręki. Wróciwszy na swoje miejsce zaczęła zakreślać nim jakieś nieokreślone zawijasy, nucący przy tym jak słowik. Przez chwilę zdawała się nie dostrzegać Deana, choć bardzo cieszyła się z obecności nowej osoby, nawet jeśli była ona nieco zdenerwowana. To nic dziwnego! - Pomyślała Alice. W obecnych czasach wszyscy stresujemy się coraz bardziej, co wpływa niekorzystnie na nasze samopoczucie! Biedny Pan... Pokręciła ze smutkiem głową, wyrzucając patyk gdzieś za siebie i otrzepując ręce. Kiedy uznała, że są wystarczająco czyste, zaczęła miętosić lamówkę sukienki.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by The Geek Monkey on Nie Lis 18, 2012 11:20 pm

Masz prawo ugryźć Dean'a w łydkę

Na prawdę najlepszym wyjściem byłoby posadzić tyłek przed kierownicą i odjechać, udając że nigdy w życiu nie spotkał blondynki. Całe to jej zachowanie przerażało ale i w jakiś przedziwny sposób intrygowało. Fakt, była przerażająca w jakimś stopniu, była wycięta z innej epoki z innego świata. Nie pasowała swoją osobą tutaj. Nie nad brzegiem jeziora, gdzieś pod miastem w którym powoli wieczorni bywalcy klubów budzili się do życia. Powinna albo siedzieć w szpitalu albo w ogrodznie uroczego domku nad morzem, gdzie mogłaby sobie muszle zbierać. Nie mógł mieć przecież pojęcia że ta szalona dziewczyna ma kilka osobowości i jemu akuraty trafiła się ta mniej rozgarnięta, i że na prawdę tutaj nie pasowała ale zarazem była częścią ludzkiej populacji.
Ciekawe, jak ciężko jest żyć ze świadomością że jest sie aniołem ale nie można wrócić do domu? Anna nie miała takiej spospobnośći by się nad tym zastanowić dlatego też nawet nie mógł jej zapytać. Ale podejrzewamy ze to nie jest zbyt miłe.
Nie zauważył nawet że twarz Alice na moment straciła swój uśmiech a w spojrzenie wkradłą sie podejrzliwość, skupiając spojrzenie w ciemniejącym niebu. Słońca już nie było a brzeg jeziora stawał się coraz ciemniejszy. Wypadałoby ruszyć dalej. Ale nie dało sie, jeszcze nie teraz.
- Niby co było niegrzeczne? - zapytał z wielkim zdziwieniem że dziewczyna w ogóle wypomina mu takie rzeczy. Nie uważał że był niegrzeczny. Zamyślenie to nie objaw braku kultury przecież.
Dean przeżył wiele wiec dla niego usłyszenie że ktoś słyszy braci nie koniecznie musi znaczyć chorobę umysłową. Chociaż przypadek Alice niemal o tym świadczył - rzucanie patykiem, kręcenie się dookoła... no i te muszle. Te to dosłownie go rozwalały. Na świecie działo sie tyle pieprzonych rzeczy a ona po prostu szukała muszli. W jeziorze. To było takie absurdalne, tak kompletnie inne i zwariowane że nawet trochę się rozluźnił, a jego instynkt udał się na chwilową drzemkę. Tylko chwilową bo te słowa blondynki o słyszeniu braci zaraz wyrwały go ze snu stawiajać w gotowości.
- To nie możesz ich po prostu uciszyć, żeby dali ci odpocząć?Ja swojego brata uciszam poduszką - znaczy uciszał. Czasem, jak zaczynał Sam chrapać albo gadać przez sen, chociaz w wykonaniu Sammy'ego gadanie to były dziwne dźwięki. Z tym że dawno tych dźwięków nie słyszał.
avatar
The Geek Monkey

Liczba postów : 479
Join date : 23/06/2012

Zobacz profil autora http://supernatural.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro Erie

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 :: CLEVELAND :: OBRZEŻA

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach