King's Crown Casino

 :: LAS VEGAS :: OBRZEŻA

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

King's Crown Casino

Pisanie by Patrick Whelan on Sro Paź 31, 2012 12:06 am

Niewielkie kasyno na obrzeżach miasta. Nie tak okazałe, jak te z centrum, ale tu tez można było coś wygrać. I coś przegrać...




Wanna play poker with me?

[You must be registered and logged in to see this image.]
avatar
Patrick Whelan

Liczba postów : 30
Join date : 10/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: King's Crown Casino

Pisanie by Patrick Whelan on Sro Paź 31, 2012 12:14 am

Patrick z racji swojej ogólnej skromności i niechęci do rozgłosu, zgiełku i całej tej otoczki kasynowej, wybrał lokal z mniejszym rozmachem. Ale z doświadczenia wiedział, że tu też można było zarobić. Poza tym - przyjechał przecież do Vegas, prawda? W końcu - po to, żeby jednak z kimś zagrać. O swoją zwykłą stawkę: o lata.
Odprawił już z kwitkiem kilka osób. Znaczy - uboższych o te parę lat. Niedługo zaczną się starzeć w oczach. Być może niektórzy umrą, ale tym Patrick wolał się nie interesować i nie myśleć o tym. To już nie jego broszka, póki nie zanosiło się, że miałby zabić świadomie i z premedytacją. Tylko na takie rzeczy się nie zgadzał.
W tym momencie siedział samotnie przy stole, zadowolony z życia i znacznie bogatszy. Lia krążyła gdzieś, wyszukując odpowiednich kandydatów i wdzięcząc się do nich, żeby tylko zgodzili się z nim zagrać o coś innego, niż pieniądze. A on w tym czasie raczył się szkocką, rozglądając się dookoła i bawiąc bezmyślnie swoimi żetonami. Lia na pewno za chwilę przyprowadzi nowego gracza, przekonanego o tym, że mógłby pokonać czarownika.




Wanna play poker with me?

[You must be registered and logged in to see this image.]
avatar
Patrick Whelan

Liczba postów : 30
Join date : 10/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: King's Crown Casino

Pisanie by Go?? on Wto Lis 20, 2012 9:02 pm

Co robi Jamie, kiedy skończą jej się polowania, a siedzenie samej w pustym hotelowym pokoju staje się zbyt przygnębiające? Oczywiście, wędruje do najbliższego kasyna i roztrwania pieniądze, które tak skutecznie od kilku lat oszczędza na motor. Powędrowała do pierwszego z automatów i z równym zaangażowaniem, co zawsze opuszczała uchwyt. Nigdy nie zrażały ją porażki. Mogła wyjść z pustym portfelem, byleby nie wracać do pustego domu, gdzie tylko Patch i Alex buszowali, szukając najmniejszych dziur do pochowania się. Kilku pijanych bankrutów próbowało się z nią zaprzyjaźnić. Nie, żeby jej to nie schlebiało, ale nie była aż w takim stadium przygnębienia, by wracać do pokoju z jakiś starym dziadem, który dopiero co opuścił pokój ze striptizem.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: King's Crown Casino

Pisanie by Patrick Whelan on Sro Lis 21, 2012 2:26 am

Jakoś Lia nikogo nie przyprowadzała od dłuższego czasu. A Patrickowi zaczynało się powoli nudzić. Rozejrzał się po lokalu. Nie było na kim zawiesić oka. Sami bogaci staruszkowie i laski, wdzięczące się do nich w nadziei na choć część ich majątku. Patrick gardził nimi. Mimo, że rozumiał, co nimi kierowało - w końcu każdy chciał jakoś żyć. Ale nie potrafił sobie wyobrazić, cze łasiłby się do kogoś, żeby zgarnąć jego pieniądze. Wolał do wszystkiego dochodzić sam. Nieważne, czy legalną, czy niekoniecznie legalną drogą.
No, ale nieważne. Starał się nie oceniać. Wybór drogi życiowej zawsze był indywidualny, a Patrick wiedział, że nie należy oceniać ludzi po pozorach.
Wzruszył ramionami i skierował wzrok w inną stronę. Na automaty do gry. I wypatrzył tam dziewczynę ze złamaną ręką, dzielnie usiłującą wyłuskać coś z jednorękiego bandyty.
- Dobraliście się. - skomentował pod nosem. Dopił swojego drinka i podszedł do dziewczyny.
- Nie miałabyś ochoty zagrać w coś ciekawszego? - zapytał ze swoim irlandzkim akcentem, przeżuwając wykałaczkę i bawiąc się żetonami do pokera. - Niekoniecznie o pieniądze. Uwierzysz mi, jeśli powiem, że mogę uleczyć twoją rękę w mgnieniu oka?
Uśmiechnął się łobuzersko i puścił do niej oko, szczerząc zęby. W razie czego, będzie mógł się wypierać, że żartował, gdyby okazało się, że dziewoja jest zbyt sceptycznie nastawiona do magii. Niemniej - miał nadzieję, że nie jest. Była na tyle młoda, że miała dużo lat do oddania. A w razie, gdyby wygrała, mogła zyskać naprawdę sporo. Choćby tą cholerną rękę. A pewnie i dużo więcej, czego Patrick jeszcze nie zdążył zauważyć.
Chociaż, jak się przyjrzał... Najwyraźniej instynktownie dziewczyna starała się nie obciążać jednej nogi. A więc - nie tylko rękę miała pokiereszowaną. Uśmiech czarownika poszerzył się jeszcze bardziej.




Wanna play poker with me?

[You must be registered and logged in to see this image.]
avatar
Patrick Whelan

Liczba postów : 30
Join date : 10/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: King's Crown Casino

Pisanie by Go?? on Sro Lis 21, 2012 10:21 pm

Po raz kolejny przeliczyła drobniaki, wyciągnięte z kieszeni obcisłych, czarnych jeansów. Nie straciła na razie dużo, przynajmniej nie na tyle, by powiedzieć sobie: "Dość, czas wrócić do domu, dopóki jeszcze masz za co wykarmić zwierzaki i siebie.". Miała nadzieję, że po raz ostatni dzisiaj męczy jednorękiego bandytę i uda się na coś poważniejszego. Automaty traktowała jako rozgrzewkę i w pewnym sensie przepowiednię, czy ma dzisiaj szczęście. Trybiki maszyny zaczęły intensywnie pracować i po dwóch krótkich kliknięciach urządzenia, czekała na to trzecie, decydujące o jej dzisiejszym wieczorze. Nie czuła jakiegoś zbytniego podekscytowania, czy stresu. Pewnie jeśli nie wygra to i tak pójdzie na kilka rundek Black Jacka, gdzie zostawi swoje ostatnie pieniądze i zostanie jej tylko wrócić do domu pieszo. Dobiegł ją dosyć charakterystyczny głos za plecami, była pozytywnie zaskoczona nie słysząc ochrypłego, podpitego starca, szukającego okazji na szybki numerek. Uniosła jeden kącik ust do góry, z krótkim rozbawieniem, ledwo zauważalnie pokiwała głową i dopiła duszkiem resztkę szkockiej jaka została w jej szklance.
- Widziałam już wszystko, więc czemu miałabym nie uwierzyć w magię? - rzuciła, odwracając się dopiero do mężczyzny. Widok pozytywnie ją zaskoczył, bo takich przystojnych i z "tym czymś" było tu niewielu. Zwróciła uwagę oczywiście na zapałkę, którą z taką obojętnością przygryzał. Jej pierwszą myślą, było że mężczyzna jest demonem, ale po co demonowi w piekle kobieta, która i tak ma tam już zarezerwowane miejsce? Poza tym dusza w zamian za uleczoną rękę? Wystarczą dwa tygodnie i będzie po sprawie. Drugie o czym pomyślała, to to, że chętnie zobaczy go u siebie, w hotelowym pokoju, w niezupełnie grzecznej sytuacji. - Czy nie zaburzymy wtedy jakiejś harmonii zdrowotnej? Ale dzięki, za kilka dni ręka dojdzie do siebie. - uśmiechnęła się, wciąż nie odwracając się w stronę automatu, jak powinna zrobić.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: King's Crown Casino

Pisanie by Patrick Whelan on Nie Gru 02, 2012 12:06 am

- Raczej powinniśmy sobie zadać pytanie, czy się przejmujemy zaburzaniem jakiejkolwiek harmonii. Zdrowotnej, czy nie zdrowotnej. - puścił do niej oko, uśmiechając się diabolicznie i przenosząc językiem wykałaczkę w drugi kącik ust. Kiwnął głową, żeby poszła za nim do stolika. - Chodź, zapraszam do rozgrywki. Nie sądzę, żebyś tego żałowała, naprawdę. Zagramy o lata.
Podszedł do swojego stolika i wyciągnął żetony. Potem rozdał po dwie karty dla siebie i dla dziewczyny i spojrzał na nią zapraszająco, wciąż nie siadając.




Wanna play poker with me?

[You must be registered and logged in to see this image.]
avatar
Patrick Whelan

Liczba postów : 30
Join date : 10/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: King's Crown Casino

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: LAS VEGAS :: OBRZEŻA

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach