Nathaniel - Jonathan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Nie Gru 23, 2012 9:24 pm

Nath długo łaził w kółko po pokoju, z telefonem w ręku, zastanawiając się czy zadzwonić do Iliany, czy nie. Chciał, bardzo chciał, ale się wahał. WE końcu - nie był już tym Nathanielem, którego ona znała. Piekło go zmieniło. Bardzo.
Ale z drugiej strony, resztki człowieczeństwa, jakie w nim jeszcze tkwiły, kazały mu wreszcie wybrać numer i wcisnąć zieloną słuchawkę.
Długo czekał na połączenie. Bardzo długo. Już się zastanawiał, czy się nie rozłączyć.


Ostatnio zmieniony przez Nathaniel Wrathe dnia Nie Mar 03, 2013 8:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Gość on Nie Gru 23, 2012 9:36 pm

/Wyciągnął nogi przed siebie, nie zdejmując spojrzenia z nieprzytomnej dziewczyny. Trochę za długo to trwało, nie żeby się tym przejmował, ale... może umarła? Nie, oddychała. Jej klatka piersiowa widocznie unosiła się i opadała, co bardziej świadczyłoby o tym że śpi. Zresztą, demon nie znał się na takich rzeczach, nie potrzebował tego. Jeśli dziewczyna okazałaby się mało przydatna to by ją zostawił i zniknął. Co nie zmienia faktu że zaczynało mu się nudzić.
I wtedy cichutko coś zaśpiewało. A raczej zadzwoniło. Dźwięk dochodził z łóżka na którym leżała Iliana. Nie obudziła się, a dzwonienie nie ustawało. Belet zsunął sie z krzesła i podszedł do niej, bezwstydnie przeglądając kieszenie Graham w poszukiwaniu telefonu.
Jedno spojrzenie na wyświetlacz sprawiło że usta demona wygieły się w uroczym uśmieszku. W ostatniej chwili wcisnął zieloną słuchawkę, nie spiesząc się z przykładaniem telefonu do ucha. A kiedy już to zrobił, jego głos był co najmniej przerażająco słodki.
- Cześć Nate.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Nie Gru 23, 2012 9:45 pm

Nath znieruchomiał i zesztywniał. Jakiś facet. W dodatku - facet, który go znał. Skąd, u diabła, gość mógł wiedzieć, z kim rozmawia? Pominąwszy to, że zapewne na telefonie wyświetliło się jego nazwisko. Ale facet brzmiał, jakby dobrze wiedział, kim Nathaniel jest.
- Z kim rozmawiam? - zapytał ostrożnie.
Jakiś kochanek Iliany? Ich wspólny znajomy z poprzedniego życia?
Nie. Raczej nie. Ten głos brzmiał, jakby się niebywale cieszył z tej rozmowy. I wcale nie była to przyjemna radość. Raczej - złowieszcza, zapowiadająca nadciągające kłopoty.
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Gość on Nie Gru 23, 2012 9:49 pm

- Od razu tak do rzeczy? A gdzie dzień dobry, jak minął ci dzień? - demon wrócił na swoje miejsce, bujając się na krześle, przez co po pokoju rozchodził się cichy odgłos uderzania drewna w ścianę - Tak się witasz ze swoją księżniczką? Nie ładnie, bardzo nie ładnie. W przeciwieństwie do niej. Nie sądziłem że rude kobiety mają aż taki temperament

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Nie Gru 23, 2012 10:06 pm

Zacisnął szczęki.
Nie, ogarnij się, Nath. Nie widziałeś jej nie wiadomo, ile czasu. Nie żyłeś. Miała prawo sobie kogoś znaleźć.
- Dzieńdobrykimjesteś? - zapytał ze złością. - Na pewno nie moją księżniczką, nie wyobrażaj sobie za dużo. Nie twoja liga. Możesz mi dać Ilianę do telefonu? Chcę z nią porozmawiać.
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Gość on Nie Gru 23, 2012 10:11 pm

- I po co ta złość rycerzu? - westchnął cieżko do słuchawki, przekżywiając głowę w bok. Miał wrażenie że dziewczyna się poruszyła. Ale to mógł być jakiś mały omam wzrokowy. - Iliana? Cudowne imię! - o dziwno, na prawdę mu sie spodobało. Jeszcze nie spotkał żadnej kobiety o takim imieniu. Zabawne, byłą jeszcze bardziej oryginalna niż mu się wydawało. - I jak to nie jest twoją księżniczką? Ona tak pięknie o tobie mówiła. Same superlatywy. Wydawałoby się że jest zakochana nawet. Ale skoro ty twierdzisz inaczej. Obawiam się, że panna Iliana nie jest w stanie rozmawiać. I nawet nie wiem czy chce, żeby z tobą rozmawiała. Chyba nie chce. Porozmawiaj ze mną. Co ty na to?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Wto Gru 25, 2012 5:02 pm

Jak to - cudowne imię? To on jej nie znał?! I odbierał JEJ telefon?! I rozmawiał teraz z Nathem, ot, tak sobie, jak "stary przyjaciel"?!
- Kim. Do kurwy nędzy. Jesteś?!
Nie, to nie był krzyk. Jeszcze nie. Raczej - mocniejsze warknięcie. Miał ochotę już, teraz spakować manatki, wsiąść do samochodu i jechać do Iliany. Jedyny problem tkwił tylko w tym, że nie wiedział, gdzie ona jest.
- I ja do CIEBIE, gnoju, mówiłem, że nie jesteś moją księżniczką. Gdzie ona jest?
Czuł,jak narasta w nim złość. To niedobrze. Bardzo niedobrze, bo po pobycie w piekle zrobił się bardzo porywczy i trudno u było nad sobą panować. Mógł zabić. W bardzo nieapetyczny sposób. Ba, było nawet prawdopodobne, że zabije tego, kto go wkurzał.
O ile ten ktoś był człowiekiem.
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Gość on Wto Gru 25, 2012 6:34 pm

- Grzeczniej - uciął niezbyt kulturalną odzywkę Wrathe'a, marszcząc przy tym brwi. - Matka cię nie uczła że się nie bluźni? To brzydko. I można za to trafić do piekła. Podobno.- wstał z krzesła, przechodząc się powoli po małym pokoju. W tą i z powrotem, raz za razem, pozwalając swojemu rozmówcy na wylanie kolejnych słów.
- Ja twoją księżniczką na pewno nie jestem. Wiele, ale to wiele brakuje mi do księżniczki. Chociaż nie zaprzeczam, książęcy urok to ja posiadam - zacmokał do słuchawki, niezadowolony z tego że pan rycerz jest taki... mało inteligentny? - Ale nie wiem, może mam do ciebie mówić wolno i wyraźnie - w tym momencie właśnie tak mówił. Słowo po słowie, wolno, jakby tłumaczył coś osobie która nie rozumie w jakim języku on do niej przemawia. Albo po prostu jakby rozmawiał z głupcem. - Bo najwyraźniej nie rozumiesz tego co do ciebie mówie, Nate.Chyba że ty też masz taki burdel w łbie jak ona - a to byłoby interesujące. Dwa byłe naczynia zdolne do komunikacji z rzeczywistością! Jednak Belet nie sądził aby Nathaniel miał być kolejnym naczyniem. Ale to nie znaczyło, że człowiek nie mógł mieć burdelu w głowie ot tak, po porostu.
- Mam pomysł - zatrzymał się przy oknie, odsuwając lekko firankę - Pytanie za pytanie. Odpowiesz na moje, odpowiem na twoje. Co ty na to?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Wto Gru 25, 2012 6:40 pm

- Ja nie bluźnię, tylko bluzgam. Mamusia nie uczyła używać poprawnie słów? - odciął się.
Westchnął, postanowiwszy nie komentować reszty wypowiedzi tego dupka. Zastanowił się chwilę nad ostatnim pytaniem.
- Czego? - zapytał wreszcie, chyba dość wyraźnie komunikując, że ostatecznie zgadza się na taki układ.
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Gość on Nie Gru 30, 2012 6:19 pm

- Nigdy nie miałem mamusi, tatuś się o to postarał. Więc proszę nie ranić moich uczuć, nie każdy miał możliwość przyłożenia głowy do matczynej piersi - Na twarzy upadłego pojawił się uśmiech kiedy Nathaniel przystanął na jego propozycję. Czas zadać pytanie. Tylko jakie? Przez chwilę milczał, analizując w głowie to co Graham powiedziała o swoim rycerzu.
Jest dobry. Ale stało mu się coś bardzo złego przeze mnie. Bardzo, bardzo złego. Dlaczego złe rzeczy dzieją się dobrym ludziom?
- Czym jest to bardzo, bardzo złe coś co ci się przytrafiło, Nathanielu? O co obwinia się nasza urocza przyjaciółeczka, co? Tylko nie mów że złamała ci serce romansując z kim popadnie, bo wtedy to byłoby nudne. I będę wiedział kiedy skłamiesz. Więc mów prawdę, o ile chcesz jeszcze zobaczyć te wystraszone oczęta Iliany - w tym momencie dotarło do niego westchnienie rudzielca. Belet odszedł od okna, podchodząc do łóżka by usiąść na jego skraju, cały czas obserwując twarz panny Graham.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Nie Gru 30, 2012 7:00 pm

- Och, jej, jakże ci współczuję.
Milczenie po drugiej stronie słuchawki. Widać, facet musiał się zastanowić nad pytaniem. To po co mu była ta cała zabawa?
- Zastanawiałeś się. - stwierdził. - Więc nie masz do mnie konkretnych pytań. Brawo. Fajną zabawę sobie wybrałeś. Ale niech ci będzie. Nie wiem, czym jest to coś bardzo złego...
Nie. Właściwie, wiedział. Jak się nad tym zastanowił, wiedział. Musiało jej chodzić o piekło. Widocznie, obwiniała się za to.
Co to on mówił o tym, że będzie wiedział, kiedy Nath skłamie...?
Jeśli był człowiekiem, to raczej małe szanse. Ale mógł być demonem. Teraz przyszło mu to do głowy. Ten gość może być demonem. A demony mogą faktycznie wiedzieć, kiedy ktoś kłamie. Postanowił więc powiedzieć prawdę.
- Trafiłem do piekła. - mruknął po chwili. - Teraz odpowiedz na moje pytanie, Hannibalu. Gdzie jest Iliana?
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Gość on Nie Gru 30, 2012 7:45 pm

- Dlaczego cię wyciągneli z piekła? - co z tego, że teraz był czas na odpowiedź dla Nathaniela? Pytania demona były bardziej interesujace! I zaspokajały jego ciekawość. I kompletnie zignorował to co Wrathe do niego mówił. Upadły chciał wiedzieć wszystko o Nathanielu i Ilianie. I o tym co kombinowały anioły, sprowadzając na ziemie jeszcze jednego mieszkańca piekła. Plan awaryjny, w razie gdyby Winchesterowie zawiedli? TO wydawało się niemożliwe, ale jakie inne mogłoby być wytłumaczenie?
Szturchnął Ilianę raz jeszcze, mocniej niż poprzednio.
- Mówiłem, wstajemy! - warknął przy okazji, zniecierpliwiony tym że dziewczyna nadal nie otwiera oczu. A że człowiek po drugiej stronie słuchawki to słyszał, jakoś nie specjalnie go to przejęło.



Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Sob Sty 05, 2013 1:30 pm

Nath stanął przy oknie i patrzył, jak jaskółki ganiają się po niebie. To mu pozwalało nie zacząć wrzeszczeć na tego irytującego faceta po drugiej stronie słuchawki.
- Teraz było moje pytanie. - stwierdził, być może trochę dziecinnie. - Nie powiem ci, dlaczego, jeśli mi nie powiesz, gdzie jesteście. A odpowiedź na to interesujące pytanie jest naprawdę ciekawa, wiesz...
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Gość on Sro Lut 20, 2013 6:44 pm

Przez dłuższy moment panowała cisza. Możliwe, że Nathaniel słyszał to co działo sie w pokoju motelowym, gdzieś w Detroit. Pewnie słyszał huk upadku i pisk Iliany. Demonowi to jakoś nie przeszkadzało, a nawet lepiej - podobało. Może to jakoś podziała na pana Wrathe'a i postanowi być dobrym pieskiem, a nie pyskatym bachorem?
- Co tam mówisz, młody człowieku? - warknął do słuchawki, przez chwile nasłuchując byłego łowcę, by przerwać mu w pół słowa - Wiesz, twoja paplanina przyprawia mnie o ból głowy. Nie chcesz mówić, to nie, twoja przyjaciółka za to zapłaci. A zapłata będzie wyjątkowo... pociągająca. Podobno rude są gorące w łóżku, wiesz coś o tym?
A potem stało się to, czego pewnie nikt się nie spodziewał. Belet przekazał telefon swojemu więźniowi, pozwalając na to by porozmawiał ze swoim rycerzem. No do dzieła, plan Beleta nie możę czekać!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Nie Mar 03, 2013 8:42 pm

O, tak, słyszał, bardzo wyraźnie słyszał. I krew go zalewała.
- GDZIE JEST ILIANA, TY PSYCHOPATO JEBANY?!!! - wydarł się do słuchawki. Tak, zdenerwował się, a tym bardziej wyprowadzał go z równowagi jeszcze fakt, że czuł się kompletnie bezsilny. Mógł wrzeszczeć, kopać w ściany, ale nic poza tym. Najwyżej słuchać dźwięków z tła, żeby jakoś spróbować namierzyć tą dwójkę, ale to nie wchodziło w grę. Dźwięki ze zwykłego pokoju w jakimś hotelu, motelu, czy diabli wiedzą, gdzie. Równie dobrze mógł to być nawet jej własny pokój, gdzieś w świecie, a Nath i tak by się nie zorientował.
Usłyszał jednak coś dziwnego. Najwyraźniej telefon został przekazany komuś innemu.. Ilianie. Nath słyszał jej oddech, to, że chyba była półprzytomna, pewnie obolała... ale żywa.
- Iliana? - zapytał. - Kochanie... Gdzie jesteś, kto to jest i gdzie ten skurwysyn cię trzyma? Powiedz tylko, daj jakiś namiar, a wsiadam w samochód i jadę.
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Iliana Graham on Nie Mar 03, 2013 10:11 pm

Zaszlochała, czując pocałunek na czubku głowy. Zaczęło się. Ale nic więcej nie nadeszło, zamiast tego dostała... telefon? Wzdrygnęła się, czując ciepłą dłoń przy swojej szyi, ale musnęła ją, gdy sięgała po urządzenie, aby nie spadło z krzywizny poduszki. Kroki... odchodził?
- Nate – odważyła się wyszeptać. Miała ochrypły od krzyku głos. - To potwór, zabierz mnie, proszę – uściśliła trzęsącym się głosem. - N-nie wiem, gdzie jestem. Nate, boję się. Znowu je słyszę – gadała trochę bez ładu i składu, ale w jej stanie i sytuacji to zrozumiałe. - On ich zna, na pewno ich zna...
Poczuła przyjemne ciepełko spowodowane słowami Nathaniela. W tym momencie marzyła tylko o tym, by wtulić się w niego i usłyszeć, że wszystko jest dobrze. Wzięła kilka drżących wdechów, próbując się uspokoić. "Kochanie". Wciąż jestem "kochanie", pomyślała z ulgą.
- To motel - zaczęła. - Ma taki czerwony neon.
Niewiele więcej umiała powiedzieć na temat swojego położenia, bo zasłonny dość starannie zasłaniały okno, a ona nie miała okazji tam podejść.
- Nate, a jeśli on ci coś zrobi? - wyraziła swoją obawę i zmartwienie w nieco naiwny sposób. Oczywiście, że Belet nie puści jej wolno, nie doręczy Wrathe'owi z czerwoną wstążęczką wplecioną włosy i bilecikiem: "Żartowałem stary. To tylko popieprzony żart, nie przesadzaj".


avatar
Iliana Graham

Liczba postów : 49
Join date : 19/10/2012

Zobacz profil autora http://www.camp-jupiter.czo.pl

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Sob Mar 09, 2013 5:18 pm

Nath zgłupiał i zdenerwował się jeszcze bardziej, słysząc, w jakim stanie jest Iliana. Była ewidentnie roztrzęsiona.
- Iliana, kochanie, uspokój się. - powiedział najłagodniej, jak potrafił, jednak głos drżał mu ze złości i zdenerwowania. Krążył z telefonem przy uchu po całym pokoju. - Co słyszysz i kogo on zna?
Motel. Motel z czerwonym neonem.
Nic mu to nie mówiło. Takich moteli było od cholery i jeszcze trochę.
- Gdzie? - zapytał, starając się nie wyjść z siebie i nie stanąć obok. - Gdzie byłaś ostatnio, zanim tam trafiłaś? On cię porwał skądś? I kim on w ogóle jest, znasz go?
Zacisnął szczęki, słysząc jej obawy.
- Gówno mi zrobi. - warknął, jednak nie ze złością na nią, a na tego gnoja, który ją trzymał nie wiadomo, gdzie i po co.
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Iliana Graham on Sob Mar 09, 2013 11:13 pm

- D-dobrze - wymamrotała, bo Iliana chciała, aby Nathaniel był z niej zadowolony. Ale nawet najlepsze chęci nie potrafiły sprawić, by miała mniej ochrypły czy drżący głos. - Głosy. I on zna Danielle, na pewno zna Danielle...
- Byłam... - zamyśliła się. Starała się skupić, naprawdę. - Na ulicy, na komendzie policji, w parku... w parku. Tam na końcu. W... w... w tym mieście. Tym, co przyjechaliśmy, to takie, co ta masakra była... na D. - Zmarszczyła brwi, nie mogąc przypomnieć sobie nazwy. D... D... D... Detroit! - Detroit - dodała, choć Nathaniel pewnie sam do tego doszedł. - Nie znam go. Ale ona go zna, na pewno go zna - powtórzyła znowu, przekonana o istotności tej informacji.
- Martwię się. I dalej boję - wyznała. - Ten motel jest brzydki.


avatar
Iliana Graham

Liczba postów : 49
Join date : 19/10/2012

Zobacz profil autora http://www.camp-jupiter.czo.pl

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Nathaniel Wrathe on Nie Mar 10, 2013 3:53 am

Zastanawiał się chwilę, o jaką Danielle może chodzić, ale nie znalazł na razie nic, co by mógł podpasować do tego imienia. Cóż, tak czasem bywa z... takimi, jak on.
Postanowił na razie zostawić ten temat, wróci do niego później. Na razie ta informacja nie wydała mu się na tyle ważna, żeby się nią zająć, chyba, że przypomni sobie, o kogo chodzi.
- Detroit. - powiedział równocześnie z nią. Złapał kurtkę i wybiegł z mieszkania, rozglądając się za jakimś rozsądnym samochodem, który mógłby na chwilę pożyczyć.
Szlag by to trafił, do Detroit miał dwie godziny drogi.
- Nie martw się, słońce, już do ciebie jadę.
Jego własny głos wcale nie brzmiał, jakby się nie martwił, a w dodatku zapewne było słychać, że się z czymś siłuje, kiedy otwierał jeden ze stojących na uboczu samochodów metalową listwą, zagiętą na końcu w hak. Udało się wreszcie. Wsiadł do samochodu i - trzymając telefon ramieniem przy uchu - zaczął majstrować przy drutach, żeby go odpalić.
- Kotku, spróbuj sobie przypomnieć nazwę tego motelu. Jak ten neon wyglądał? Jest na nim jakieś logo?
Jasne, tak czy siak, znalezienie konkretnego motelu w całym Detroit, to bułka z masłem, oczywiście. Że też nie miał przy sobie żadnego laptopa z dostępem do internetu...
Byłoby łatwiej, gdyby ten skurczybyk jednak sam mu powiedział, gdzie jest. Bo najwyraźniej chciał tam ściągnąć Natha, skoro pozwolił mu porozmawiać z Ilianą i nie sprzeciwiał się temu, żeby mu powiedziała, że jest w motelu w Detroit. Tylko czego on mógł od niego chcieć...?
avatar
Nathaniel Wrathe

Liczba postów : 16
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Gość on Nie Mar 10, 2013 1:15 pm

- Kotku? Jak słodko - w słuchawce rozbrzmiał na nowo głos blondyna, który spoglądał na swojego więźnia. - Mam nadzieję, że ja nie muszę do ciebie mówić pysiaczku, bo byłoby trochę niezręcznie. Wiesz, trochę zbyt dużo szczegółów byś chciał. Za dużo, gdzie tu jakaś zabawa, chęć wcielenie się w poszukiwacza przygód!? Ta dzisiejsza młodzież, nic tylko na skróty idzie. Dlatego ja ci skróty zabieram, Nate. Masz dwadzieścia minut, by dojechać do brzydkiego motelu z czerwonym neonem - ton głosu Jonathana stał się ostrzejszy i ewidentnie było słychać że wcale nie żartuje. Na prawdę dawał dwadzieścia minut Nathanielowi na to, by się tu zjawił - Każde pięć minut spóźnienia pozbawi naszą rudowłosą przyjaciółkę paluszka. Do zobaczenia, kotku.
A potem w słuchawce rozbrzmiała cisza.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Iliana Graham on Nie Mar 10, 2013 1:38 pm

- Pośpieszysz się, prawda? wymamrotała, spoglądając na Jonathana z przestrachem. - Prawda?
Zacisnęła mocniej palce na telefonie, jakby ta jedna rzecz była jej niewidzialną nicią łączącą z Nathanielem. Powiedział, że przyjedzie, to przyjedzie, prawda?
Przełknęła głośno ślinę. Chciało jej się pić.
Pragnęła bardzo wielu rzeczy, jak przeprosić Nathaniela, że nie wie nic więcej. Że nie widziała go z zewnątrz. Ale wtedy podszedł do niej jej porywacz, a Iliana krzyknęła cicho ze strachu, zaś blondyn niewiele sobie robiąc, brutalnie wyłuskał telefon z jej pobielałych od zaciskania palców. Błyskawicznie podniosła się do pozycji siedzącej i zaczęła cofać - do ściany, już siedziała na poduszce. Wpatrywała się w niego wielkimi oczami. Kliknięcie - demon rozłączył się z Nathem. Jej niewidzialna nić została przerwana.
Znowu chciało jej się płakać.


avatar
Iliana Graham

Liczba postów : 49
Join date : 19/10/2012

Zobacz profil autora http://www.camp-jupiter.czo.pl

Powrót do góry Go down

Re: Nathaniel - Jonathan

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach