Dom Chucka Shurley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dom Chucka Shurley

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Mar 31, 2013 3:07 pm

***
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 39
Join date : 20/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Chucka Shurley

Pisanie by Postać X on Wto Kwi 09, 2013 11:37 pm

Obudził się gdy tylko głowa uderzyła o twardą podłogę. Migające obrazy nadal pojawiały się pod powiekami, teraz już bladsze i mniej wyraziste, ale mężczyzna był pewny tego co przedstawiają.
Po omacku wyszukał telefon na stoliku przy kanapie, klnąc pod nosem na przenikliwy ból który promieniował od uderzenia po całym kręgosłupie. Trzęsącymi dłońmi wystukał szybko wiadomość.
Pięć słów, nic więcej. Zero dodatkowych informacji a i tak był pewny, że odbiorcy dojdą do tego o co chodzi. Przecież to było takie proste, odpowiedź była na wyciągniecie ręki, a on, wielki prorok nieba, potrzebował kolejnego koszmaru i siniaka, by przypomnieć sobie to co powinien pamiętać już dawno. Zaoszczędziłby wszystkim czasu i drogi. Przekrzywił głowę w bok, krzywiąc się na dźwięk strzelania kości w karku. Stojąc w kuchni, gdzie zlew znikał pod stertą brudnych naczyń a podłoga mogłaby robić za lep na muchy ( i nawet robiła, bo tam w kącie przy śmietniku kilka much leżało bezradne na plamie syropu klonowego która pojawiła się tam jakiś czas temu), zastanawiał się czy aby przypadkiem nie napisać jeszcze jednej wiadomości, takiej która by wyjaśniła wszystko bez potrzeby przywoływania ich do siebie, ale… Chuck był prostym człowiekiem, jednak od momentu poznania bohaterów swoich książek próbował chociaż trochę pomóc im w naprawie świata. A tego nie zrobią osobno.
Nalał do brudnej szklanki resztki whisky - będzie musiał wyjść na jakieś zakupy, co nie bardzo mu odpowiadało. Wolał zostać w swoim przytulnym domku, nie wyściubiając nosa za jego próg, na świat pełnego dziwnych stworów. Chciał pomóc w ratowaniu świata, ale to nie znaczy że chciał walczyć. Na szczęście miał pod ręką kogoś, kto w zamian za kilka informacji dostarczał mu tego czego chciał.Napisał jeszcze jedną wiadomość, wracając do salonu. Teraz pozostało mu jedynie czekać na gości.




avatar
Postać X

Liczba postów : 11
Join date : 26/11/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Chucka Shurley

Pisanie by Razjel on Czw Maj 02, 2013 9:12 am

Przekaz był jasny i prosty. To oczywiście ułatwiało zadanie, bo Razjel wielokrotnie musiał głowić się nad rozkazem. Jednak tym razem wszystko było czarno białe, takie jak powinno. Co prawda niecodzienne, ale przecież nie jest najemnikiem jakiegoś człowieka, który zapłacił za wykonanie zadania. Razjel wypełnia wolę Boga.
Stał przed domem i przez chwilę skupił się właśnie na nim. Patrzył jak wykrusza się cegła, jak rdza pożera rynnę. Fantazyjne zacieki na ścianie, nieumyte okna i ciemny komin. Nie odznaczał się pod tym względem od innych domów w tej okolicy, nic nie czyniło go wyjątkowym. Ot, miejsce zamieszkania kolejnego człowieka, żeby miał gdzie spać i jeść, żeby miał gdzie wrócić. Budowla zdecydowanie była zaniedbana i domagała się remontu. Kto wie, może następny lokator zarządzi gruntowny remont. A może zburzą ten dom i postawią na to miejsce coś innego? A może będzie tu tak stał latami, aż natura zrobi swoje? Nic nie jest pewne, nic nie jest wieczne. Za wyjątkiem Ojca. Dlatego należy walczyć dla Jego słowa.

"Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, kto zamieszka na Twojej świętej górze? Ten, który postępuje bez skazy, działa sprawiedliwie, a mówi prawdę w swoim sercu i nie rzuca oszczerstw swym językiem; ten, który nie czyni bliźniemu nic złego i nie ubliża swemu sąsiadowi; kto złoczyńcę uważa za godnego wzgardy, a szanuje tego, kto się boi Pana; ten, kto dotrzyma, choć przysiągł ze swoim uszczerbkiem; ten, kto nie daje swoich pieniędzy na lichwę i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje."

Otworzył oczy i już po chwili stał przed Prorokiem. Mężczyzna był prawie tak zapuszczony jak dom, w którym mieszkał. Razjel chciał jeszcze coś powiedzieć, pozwolić mu się pomodlić, ale... Przecież dla niego i tak nie ma ratunku. Bóg przebacza ludziom, jednak grzech Proroka może się równać grzechowi pierworodnemu Adama i Ewy. Dla takich jak on nie ma miejsca w raju.
Nie chciał sprawić mu bólu. Zasłużył na niego, ale w piekle ukażą go należycie. Poza tym Razjel nigdy nie zabijał boleśnie, to był taki jego mały akt dobroduszności. Nie zwlekając wyciągnął anielskie ostrze i wbił je prosto w serce mężczyzny. Zastygł czekając na śmierć. Spojrzał Prorokowi w oczy, kiedy ten otworzył je szeroko i wydał ostatnie tchnienie. Anioł wysunął powoli ostrze i nie przejmując się krwią schował je za poły marynarki. Przez chwilę patrzył na ciało leżące przy jego stopach. Tak właśnie kończą nieprzyjaciele Pana. I tak powinno być. To było proste jak zdmuchnięcie świeczki.
Pstryknął palcami i ciało zajęło się ogniem. Płomienie buchnęły, aby zgasnąć po chwili nie zostawiając nawet popiołu po tym, co pochłonęły.
Zrobiło się bardzo cicho. Tylko tykanie zegara utwierdzało Razjela w przekonaniu że nie stracił słuchu. Uśmiechnął się delikatnie i zniknął.


Hello darkness, my old friend
I've come to talk with you again
Because a vision softly creeping
Left its seeds while I was sleeping
And the vision that was planted in my brain
Still remains
Within the sound of silence.
avatar
Razjel

Liczba postów : 12
Join date : 12/02/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Chucka Shurley

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach