Chwilowa wena Majka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Chwilowa wena Majka

Pisanie by Miss Cold Sex on Sro Kwi 03, 2013 9:32 pm

    Weszła do domu przez drzwi ogrodowe. Kiedy go zobaczyła, upuściła koszyk i przebiegła kilka metrów, jakie ją od niego dzieliło. Nie zastanawiając się co robi zarzuciła mu ręce na ramiona i przytuliła się do niego mocno.
    - Tak mi przykro. Dowiedziałam się z gazet – powiedziała cicho przy jego uchu.
    On objął jej plecy delikatnie, walcząc z nagłym zaskoczeniem. Była tu. Poczuł ogromną ulgę, do której jeszcze kilka dni temu nie przyznałby się nawet przed samym sobą.
    Kobieta wtuliła się ciaśniej w jego ramiona. Nie wiedziała czy chciała go pocieszyć, czy szukała pocieszenia dla samej siebie. Nagły kontakt fizyczny, którego sekretnie pragnęła przez tak długi czas okazał się dla niej czymś naturalnym. Łagodnie gładziła jego kark, czując, jak jego palce przesuwają się wzdłuż jej kręgosłupa. Wypuściła z siebie ciche westchnienie, nie odsuwając się. On w tym momencie zamarł, delikatnie rozplątał jej ręce znad swoich barków i opuścił je równolegle do jej tułowia, odsuwając się o krok. Patrzyła na niego uważnie, nie ruszając się ze swojego miejsca. Nie miała żadnych innych intencji w rzucaniu mu się na szyję, niż dodania mu odrobiny otuchy. Gdyby szukała jej jedynie dla siebie, nigdy by nie podeszła.
    Mężczyzna przyglądał się jej od momentu, kiedy się odsunął. Nie wiedziała ile sekund minęło, ale w pewnej chwili coś się zmieniło. Nie wiedzieć czemu, patrząc w jego oczy zaczęła ciężko oddychać, dostrzegając w nich coś, czego nie spodziewała się w tym momencie. Zrobił krok do przodu, pozostawiając między nimi mniej miejsca niż wtedy, kiedy się obejmowali. Złapał jej palce w swoje dłonie i trzymał je opuszczone przez chwilę. Ona nie spuszczając spojrzenia uścisnęła je lekko i przesunęła je powolnie po mankietach jego jasnej koszuli, wzdłuż jego przedramion do barków, aż po obojczyki. Mężczyzna zadrżał pod jej dotykiem, zamykając oczy. Oddychał miarowo, głęboko, tak, że czuła ruchy jego klatki piersiowej pod dłońmi. Podniósł wolno powieki i spojrzał prosto w jej oczy. Oboje wiedzieli co się teraz stanie. Instynktownie przysunęli się do siebie, łącząc wargi w powolnym pocałunku. Jej palce ześlizgnęły się na jego pierś, a on obiema dłońmi objął jej szyję i opuszki wplótł w jej włosy. Pogłębił pocałunek, czując subtelne sensacje budujące się w jego brzuchu. Nie pamiętał już o niczym, miał przed sobą tylko ją. Jak mógł nie zauważyć tego wcześniej, tego już nie rozumiał. Przez całą drogę myślał tylko o tym, żeby ją zobaczyć. Usłyszeć jej głos, dotknąć jej przez przypadek i znów poczuć tą iskrę przebiegającą po skórze. Kiedy rzuciła się na niego, był w szoku. Nie mógł liczyć na nic więcej niż słowa pocieszenia. A ona faktycznie przyniosła mu ukojenie. Potrzebował tego. A ona tu była.
    Ona od długiego czasu czekała na niego. Nie na sam jego przyjazd. Na to, by sam określił co czuje. Kobieta niewiele myślała o własnych uczuciach. Była ich pewna od momentu, kiedy sobie to uświadomiła i nadal trwała w swoich postanowieniach.
    Mimo wszystko, przyszedł protest.
    Przerwała ich pocałunek nie otwierając oczu i odsunęła się od niego. Nie zapytał. Odwróciła się i dopiero wtedy otworzyła oczy. Chciała podejść do tego, co rozsypało się z koszyka, ale zdecydowała, że pozbieranie tego zabrałoby jej za dużo czasu. Skierowała się prosto do drzwi, tym razem frontowych. Już je otwierała, kiedy silne palce owinęły się wokół jej ramienia i odciągnęły ją do środka. Mężczyzna zamknął skrzydło z powrotem i przysunął ją do ściany. Złączył ich czoła i spojrzał jej w oczy. Nadal były trochę zamglone, podobnie jak jego własne. Jej usta wołały o kolejny pocałunek, choć w źrenicach kryła się obawa. Nie wiedział czego się bała. Ale on też się bał. Pomimo to chciał, żeby została. Chciał zapomnieć o wszystkim, co jest tam, skąd wracał. Teraz zapomnienie było dla niego błogosławieństwem. Jedyną możliwością, by poczuć się przez chwilę szczęśliwym. Ona była jak balsam. Wystarczył drobny, nieznaczny kontakt, a on już czuł się lepiej. Musiała zostać. I chciała. Ale coś jej podpowiadało, że ucieczka będzie lepszym wyjściem. Ten sam instynkt, który zawsze zbliżał ją do niego, teraz zmienił zdanie i każe jej nadal chować się przed podejmowaniem ważnych decyzji i stawianiu czoła swoim strachom. Spojrzała w jego oczy i zobaczyła ten sam strach. On bał się tak samo jak ona. Ale mimo to zatrzymał ją, był na tyle silny, żeby zamknąć drzwi. Położył rękę na jej barku i przesunął ją w dół, wzdłuż ramienia. Złapał jej nadgarstek i założył go sobie za szyję. Kobieta westchnęła i zadrżała na ponowny dotyk jego skóry. Przysunęła się i wtuliła w jego ramiona, zakładając własne za jego szyję i delikatnie głaszcząc krótkie włoski na karku. Ciepło bijące od jego klatki piersiowej zachęcało ją do zostania w tej pozycji, ale on poluźnił jego uścisk i odsunął się nieznacznie, więc ona zrobiła to samo. Spojrzeli sobie w oczy, łącząc swój strach i czerpiąc z niego siłę, po czym ich wargi znów połączyły się w pocałunku.




Tujh Mein Rab Dikhta Hai


avatar
Miss Cold Sex

Liczba postów : 42
Join date : 14/10/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach